Ewelina Lisowska – Aero-Plan (2013), recenzja Łukasza Mantiuk

24
263

Co się stało z tą fajną, miło dziewczynką, którą poznaliśmy w Mam Talent! i X Factorze? Tą, której tak kibicowałem? No cóż, showbiznes się stał.

Wszyscy wiedzą kim jest Ewelina Lisowska. Młode dziewczę, które pojawiło się w drugiej edycji X Factora Polska. Nie wygrała programu, ale wygrała karierę. Jest popularniejsza niż którykolwiek z uczestników drugiej edycji programu, ale również pierwszej i trzeciej. Rok temu wydała EP-kę Ewelina Lisowska. Dziś posłuchać możemy jej debiutanckiego, pełnogrającego albumu. Czy album Aero-Plan spełnił moje oczekiwania?

Oczekiwania miałem spore. EP-ka była dobra, nie idealna, ale dobra. Oceniłem ją na 8/10 i wciąż mam w głowie dwa genialne utworki: Strawberry Cake oraz Elizabethan Woman. Tego samego szukałem na albumie Aero-Plan. Znalazłem? Połowicznie.

lisowska 4

Przede wszystkim Ewelina zepsuła mi w głowie swoje nazwisko. Teraz na myśl Lisowska przychodzi mi nijaki Nieodporny rozum, koszmarne W stronę słońca i tragiczne Jutra nie będzie. Cała trójka została na siłę wrzucona do albumu i odstaje od niego na milion kilometrów. Pozostałe utwory nie są takie, pozostałe utwory to taki pomost pomiędzy wspomnianą i wielbioną przeze mnie dwójką z EP-ki, a singlami. Z jednej strony kawałki są mocne, rockowe i pop-rockowe, a z drugiej strony durne jak but.

Bo tak – świetnie się słucha utworów Zmierzch czy Zakazani. To naprawdę świetne kawałki, dobrze zbudowane, zaśpiewane i wyprodukowane. Ale są  niczym. Są proste, niewymagające, do bólu dziecinne. Ewelina śpiewa o dupie Maryni, o miłości, pożądaniu (Cała płonę), rozstaniach i takich tam bzdetach. I ja wiem, że można o tym śpiewać fajnie, ciekawie i w sposób inteligentny. Ewelina jednak poszła w drugą stronę (nie w stronę słońca) i postawiła na teksty „ja cię kocham, ty mnie nie, idź se”.

Pierwszy przykład z brzegu – utwór, który melodyjnie uważam za najlepszy: Zmierzch. Oto refren:

Budzi nas lęk kolejny dzień,

Zanim o świcie zapomnę, obudzić się

Schowaj mój zmierzch, nim zgubi mnie

W ciemności łatwo zabłądzić

Gdy słucha się tego w piosence, z ciekawą melodią i mocnym wokalem – pal licho. Niech sobie śpiewa o duperelach, w końcu Feel śpiewał o pomarańczach w szklance, a i tak wszyscy piali peany jakie to Jak anioła głos jest genialne. Kolejny utwór, który bardzo lubię, a jest debilny – Zakazani:

Abstrakcyjni znów

Nieistotni, kuloodporni

Konsekwencje i lód kruszymy w drinkach, gdy nadciąga maj

Artystka, tak nazwijmy Ewelinę, próbowała być nad wyraz zaskakująca, oryginalna i nietypowa. Niestety, Lisowska nie jest Kasią Nosowską i jej teksty nie brzmią dobrze. Nie brzmią oryginalnie. Kasia Nosowska może śpiewać „Zniknę zniknę, osiodłam tęczę i galopem stąd, w stronę chmur”. U Kasi brzmi to uroczo. Maria Peszek może „rozkładać ręce, rozsuwać uda, leżeć bezbronna jak Rospuda”. To brzmi dobrze, to brzmi jak ona. Metafory Lisowskiej są nieprawdziwe, nie wierzę im. Nie czuję ich, wiem, że zostały wymyślone na pokaz. Tak je odbieram.

Wracając jednak do samego krążka – ma dobre momenty, jednak został zepsuty singlami, wrzucaniem tutaj na siłę Nieodpornego rozumu. Został zepsuty maniera Lisowskiej. To mój kolejny zarzut. W X Factorze Ewelina była ciekawą dziewczyną, z którą się sympatyzowało. Na albumie brzmi wyniośle, brzmi sztuczne, a nawet zbyt często dziecinnie. Słuchając kolejnych numerów staje się to coraz bardziej nieznośne i coraz bardziej przeszkadzające. Niestety, ale o Ewelinie można by napisać pracę „Jak showbiznes psuje muzyków”.

I kolejny mój zarzut – brak złotego środka. Liczyłem na utwory rockowe, jednak artystka przesadziła. Gram nadziei jest troszkę za mocne, nie podoba mi się. Cała płonę i Ostatni raz następujące po sobie zlewają się, są do siebie zbyt podobne.

Podsumowując, lubię balladowe Dalej stąd, lubię Zakazanych i strasznie lubię Zmierzch. I na tym kropka. Jeszcze tytułowy utwór jest znośny. Reszta utworów psuje mi dobre wrażenie o tej płycie, jak i o Ewelinie. Jestem zniesmaczony i bardzo rozczarowany za równo tą płytą, jak i post-Xfactorową twórczością Eweliny Lisowskiej. Moje złe wrażenie szybko nie minie, niestety.

ewelina lisowska aero-plan