Glee Cast – Glee: The Music, Season 4, Volume 1 (2012), recenzja Łukasza M.


Te większe składanki utworów z Glee zawsze są problemami. Niektóre utwory znajdują się na nich nie wiadomo po co, a innych, które były w serialu brak. Nie inaczej jest i tym razem, gdzie jest Don’t Speak?

Składanki Glee (do tej pory tytułowane Glee: The Music, Volume 1, 2, 3 itd., tym razem zmiana nazewnictwa i zamiast Glee: The Music, Volume 8 mamy ten dziwny tytuł) odwieczne mają problem. Czy iść w stronę sprawiedliwego rozdawania utworów, tak, aby na danym albumie każda osoba z obsady miała przynajmniej jeden utwór – czy iść w stronę przebojowości i wybierać jedynie największe hity, które zostały scoverowane. Najgorsze jest to, że producenci nie stawiają na jedno i próbują szukać złotego środka.

I tak na Glee: The Music, Season 4, Volume 1 Blaine (będę operował imionami obsady z serial, tak mi łatwiej) ma dwa sola na tej składance, natomiast Rachel (do tej pory najbardziej faworyzowana) pojawia się jedynie w duetach i grupowych numerach. A tak np. na poprzednim albumie (Glee: The Music, The Graduation Album) miała ona aż trzy sola. To jest mój największy zarzut dla tego krążka, ponieważ Rachel to moja ulubiona postać i w sumie od czwartego sezonu jedyna, dla której ten serial oglądam. No i jeszcze Santana, ale jej coraz mniej…

Wracając do tego, czego zabrakło – gdzie jest Don’t Speak (No Doubt)? Jeden z najważniejszych utworów tego sezonu, gdzie największe pary serialu (Finchel i Klaine) przeżywają rozstanie? Z drugiej strony gdzie jest Call Me Maybe (Carly Rae Jepsen), ewidentnie hit tego lata?

Z drugiej strony, kompletnie niepotrzebne jest tutaj Everybody Talks (Neon Trees) czy chociażby Heroes (David Bowie) (z tego odcinka jest i Heroes i Holding Out for a Hero (Bonnie Tyler), ten drugi zdecydowanie by wystarczył, a zamiast Heroes można by dać Don’t Speak), a zamiast Everybody Talks dałbym Call Me Maybe.

Wspomniany Blaine ma tutaj aż dwa sola – It’s Time (Imagine Dragons) i Dark Side (Kelly Clarkson). Wybrałbym tylko jedno i bardziej pasowałoby It’s Time, skoro Dark Side jest z Warblersami, a ci mają na tej płycie swój własny utwór – strasznie zepsute i okropnie wykonane Live While We’re Young (One Direction).

Zdecydowanie do moich ulubionych i najlepszych kawałków z tego albumu należą Mine (Taylor Swift) w wykonaniu Santany, grupowy Some Nights (fun.), duet Rachel i Brody’ego Give Your Heart a Break (Demi Lovato) i jedno z największych zaskoczeń tego sezonu – Homeward Bound / Home (Simon & Garfunkel / Phillip Phillips) śpiewane przez oryginalnych członków New Directions – Quinn, Mike’a, Mercedes i Pucka. Brakuje mi tylko Rachel i Kurta i byłoby cudownie. Wśród grupowych numerów doskonały jest również The Scientist (Coldplay), natomiast Gangnam Style (PSY) brzmi dziwnie, ale fani Tiny będą zadowoleni, że dostała ona w końcu jakieś solo.

Do nijakich i niepotrzebnych utworów zaliczam wspomniane już Everybody Talks czy Heroes. Ma to pewnie związek z tym, że nie polubiłem nowych postaci w czwartym sezonie, to też nie przepadam za utworami, które śpiewają (mimo, że śpiewają je dobrze). Kompletną pomyłką jest Live While We’re Young w wykonaniu Warblersów. Sebastian brzmi jak skrzeczące połączenie kaczki z kozą. Nie, zdecydowanie na nie.

Na wersji deluxe krążka są dwa świetne kawałki – Americano / Dance Again (Lady Gaga / Jennifer Lopez) w wykonaniu Kate Hudson oraz Let’s Have a Kiki (Scissor Sisters) Kurta, Rachel i gościnnie Isabelle granej przez Sarah Jessicę Parker. Świetny numer, nie spodziewałem się, że będzie aż tak zabawny.

Podsumowując, jest tutaj kilka dobrych utworów, jednak za dużo nowych postaci, brakuje sola Rachel (któregokolwiek), za dużo Blaine’a, dziwny dobór utworów – brak jednych, a drugie są ale niepotrzebnie. W sumie, jak zawsze, składanki Glee oceniam na mniej więcej 5-6 pkt. Jeszcze się chyba nie zdarzyła taka, na której dobór utworów były trafiony.

Previous Alicia Keys – Girl on Fire (2012), recenzja Łukasza M.
Next Phillip Phillips - The World From the Dark Side of the Moon (2012), recenzja Łukasza M.
  • Lol, autor nie wie o pisze – że niby Heroes śpiewają nowi bohaterowie? Sam i Blaine są nowi? Człowieku, ty chyba nie oglądasz tego samego serialu co ja.
    Rozumiem, że coś ci się może nie podobać (ty lubisz Mine, ja nie. Ja lubię Everybody talks, ty nie – rozumiem). Ale nie opowiadaj bzdur, że tę piosenkę śpiewają nowi.