Igrzyska Śmierci (2012)


 Igrzyska śmierci, oh!, igrzyska śmierci! Gdy jeszcze kilka miesięcy temu czytałem, że ta seria ma zastąpić nam Harrego Pottera to traktowałem to jako jakiś żart i pobożne życzenia. A potem nadszedł seans, który tak bardzo mnie zaskoczył, że nie wiem, co powiedzieć.

Po kolei. Historia powstała w umyśle Suzanne Collins, która napisała książkę o takim właśnie tytule. Potem wykupiono prawa do ekranizacji powieści, a wyreżyserował ją Gary Ross. Świat przyszłości – podzielony na dwanaście dystryktów, z czego ten dwunasty, w którym mieszka bohaterka, Katniss (Jennifer Lawrance) jest najbiedniejszy. Jest też niejako stolica, która zwie się Kapitol. Oczywiście najbogatsza, najpiękniejsza i w ogóle naj. Co roku odbywają się tytułowe Igrzyska Głodowe (w oryginalne „The Hunger Games”, w Polsce trochę udramatyzowali tytuł). W każdym z dystryktów losowany jest chłopak i dziewczyna, potem cała grupa 24 osób zostaje „wrzucona” do stworzonego świata, gdzie stoczą walkę na śmierć i życie. Nie ma żadnych reguł, kto zostanie ostatni żywy – wygrywa. Wraz z Katniss z dystryktu 12 wybrany zostaje Peeta (Josh Hutcherson).

Zacznę od minusów – przede wszystkim odrobinę za wolno poprowadzono pierwszą połowę filmu, czyli „drogę do Igrzysk”, tak naprawdę najbardziej interesujące były właśnie te igrzyska, a w filmie zajęły tylko ok. 40%, reszta to przygotowania, przedstawienie bohaterów, reguł i tak dalej. Rozumiem – pierwsze część – trzeba pięknie zarysować świat i postaci, co by w kolejnych częściach (które powstaną na 100%) „przejść do rzeczy”.

Niestety Gary Ross na stanowisku reżysera był dla mnie zupełnie bezpłciowy i nijaki. W dodatku kompletnie zepsuty montaż, czyli kamera „biegająca” za uczestnikami igrzysk i trzęsąca się jakby kamerzysta naprawdę zaliczył już „kilka głębszych”. Rozumem – realizm i tak dalej – ale dobrze by i było bez tego, historia jest na tyle dobra, że nie trzeba jej „upiększać” przeróżnymi wariacjami i sztuczkami reżyserskimi.

No właśnie – historia jest znakomita. Ogląda się z zapartym tchem, nie nuży i nie jest jakaś z kosmosu. Naprawdę godny następca przygód Harrego Pottera – z tymże tutaj mamy jakby od razu rozpoczęto od piątej czy szóstej części Pottera, jest realizm, brutalność i kilka odważnych scen (dla przypomnienia: dwie pierwsze części Pottera to były filmy familijny, o dwóch ostatnich tego już na pewno nie powiemy). Na uwagę zasługują również kreacje aktorskie – począwszy od świetnej (jak zawsze) Jennifer Lawrance, poprzez postacie drugoplanowe – wyśmienity Woody Harrelson, groteskowa i przerysowana Elizabeth Banks, doskonały Stanley Tucci i zaskakująco dobry Lenny Kravitz.

Swoją drogą, w filmie można doszukać się całkiem ciekawego drugiego dna. Bo czymże są Igrzyska Głodowe? Pożywką dla mas, dla publiczności, która nie zważa na to, co ogląda, ważne aby było ciekawe i rozrywkowe. Nikt z nich nie zastanawia się, że tam giną dzieci, że one mają rodziców, które również to oglądają i przeżywają piekło. Być może jest to lekko przerysowane i nie traktujemy tego zbyt poważne („to tylko film!”) nie mniej jednak w dzisiejszej telewizji produkcje są coraz bardziej odważne, coraz bardziej brutalne… kto wie czy za kilka lat nie dostaniemy podobnego show? Wszelakie Big Brothery i inne programy typu reality show działały na podobnej zasadzie, co prawda tam uczestnicy się nie zabijali, ale wzajemnie się wyeliminowywali. Nie w sposób fizyczny, a psychiczny. W Holandii powstał program „Złota Klatka”, w którym uczestnicy mogli robić, co chcą, a wygrywa ten, który najdłużej wytrzyma w programie (można stosować wszelkiego rodzaju sztuczki psychiczne, zastraszanie itd.)…

Wracając do filmu –  wszystko to, co napisałem wyżej plus ciekawie zaaranżowana scenografia, świetne zdjęcia i fantastyczne kostiumy – mamy naprawdę świetny film, z którym zdecydowanie warto się zapoznać. Polecam i z niesamowitą ciekawością i wielkimi oczekiwaniami czekam na część drugą, „Catching Fire”.

Previous Kobieta w czerni (2012)
Next Avengers 3D (2012)
  • Świetny, trzymający w napięciu film. Zastanawiam się kiedy i jak „precyzyjnie” przeniesione na ekraną zostaną kolejne dwie części.
    Tak poza tym – świetna strona. Jakoś przez przypadek tu trafiłem. Chyba częściej muszę gościć. 🙂