Phillip Phillips – The World From the Dark Side of the Moon (2012), recenzja Łukasza M.


Wszystko rozpoczyna się nostalgicznie miłosnym Man on the MoonI watch the world from a side of the moon… Kim jest Phillip Phillips? O czym śpiewa? Oto debiutancka płyta zwycięzcy jedenastej edycji program American Idol.

Na bieżąco oglądałem jedenastą edycję programu American Idol i od samego początku Phillip Phillips oraz Skylar Laine byli moimi faworytami.  Skylar zaszła dosyć daleko, a Phillip wygrał. Po debiutanckim Home z wielkimi oczekiwaniami czekałem na album. I moje oczekiwania zostały w pełni spełnione, tak jak się spodziewałem Phillip nagrał taki album, na jaki miał ochotę.

Już po premierze Home młody artysta wyraził niechęć do utworu Home, jako iż nie jest to jego twórczość i to nie „on”. Potem próbował prostować swoją wypowiedź mówiąc, że chodzi o fakt, że to nie on napisał ten kawałek. Mniejsza o to, bo i tak odniósł on olbrzymi sukces – ponad 2 mln pobrań kawałka Home i wciąż miejsce w TOP 20 Billboard Hot 100. Dzisiaj się również dowiadujemy, że album The World from the Side of the Moon zadebiutował na miejscu trzecim ze sprzedanymi 172 tysiącami kopii – świetny wynik. Ale wróćmy do albumu.

Po Man on the Moon jest świetnie (i uwielbiane przeze mnie) Home, a potem jeszcze lepsze kawałki. Gone, Gone, Gone i Hold On zdecydowanie należą do moich ulubionych piosenek na tym krążku. Dołączyć do nich mogą Get Up Get Down oraz Can’t Go Wrong. Generalnie cały album jest równy, spójny i na bardzo wysokim poziomie.  Czuć w nim również „duszę” Phillipa, ponieważ kawałki w większości odzwierciedlają gatunek i muzykę, jaką muzyk prezentował podczas kolejnych programów na żywo w American Idol. W całości również utwory są przez niego napisane lub współ-pisane. Perełką jest również Thriller – który znajduje się jedynie na specjalnej edycji albumu dostępnej jedynie w sklepach sieci Target. Świetny cover, świetne wykonanie (ten utwór Phillip wykonał podczas swojego pierwszego przesłuchania do American Idol).

Utwory, przy których mógłbym trochę popsioczyć i ponarzekać to Drive Me i Wanted Is Love. Ciut nijakie, ciut wtórne i niczym się niewyróżniające. Nie podobają mi się również ich teksty – too silly – mówiąc językiem Phillipa. Szkoda również, że artysta nie pokusił się o jakiś duet, czy to z kimś z American Idola, a może z jakąś gwiazdą? Kto wie, może ktoś by się zgodził (mnie marzył by się duet z Carrie Underwood albo Kelly Clarkson).

Mnie osobiście jednak brakuje tutaj tak spokojnej i hipnotyzującej ballady jaką był cover We’ve Got Tonight z jednego z odcinków programu (trochę przypomina to A Fool’s Dance, jednak We’ve Got Tonight było lepsze). Jedynie gitara Phillipa i jego głos. Również Volcano było świetne. Na krążku jednak Phillip Phillips postawił na bardziej dynamiczne kompozycje, krążące na pograniczu rocka, folk rocka i muzyki alternatywnej. Nie bez powodu artysta wśród swoich inspiracji wymienia Dave Matthews Band czy Mumford & Sons. Słuchać to na albumie.

Debiut Phillipa to kolejny, świetny debiut uczestnika – w tym przypadku zwycięzcy – programów typu talent show. Wcześniej na All About Music mogliście przeczytać moją jakże entuzjastyczną recenzję debiutanckiego krążka Haley Reinhart. The World From the Dark Side of the Moon to świetny album, nostalgiczny, marzycielski i poruszający. Świetnie spisuje się na jesienne (wkrótce zimowe) wieczory. Jestem zadowolony.

Jednak – z tego wszystkiego najsmutniejszy jest jednak fakt, że w Polsce raczej tego albumu kupić nie będziemy mogli.

Previous Glee Cast - Glee: The Music, Season 4, Volume 1 (2012), recenzja Łukasza M.
Next Looper - Pętla czasu (2012)
  • Piosenka „Home”, którą znam,  bardzo mi się spodobała. Sprawdzę resztę.