Właśnie obejrzane #1


Nie pisząc wielkich recenzji, bo nikt nie lubi czytać, piszę krótkie. Oto kilka niedawno obejrzanych filmów oraz moje opinie na ich temat. Tym razem są to nowe Gwiezdne Wojny, nowy Jurassic World, komedia W nowym zwierciadle: Wakacje i dziwny film M. Night Shyamalana Wizyta.

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy (2015) („Star Wars: The Force Awakens„)

No i stało się. Niby mówiło się, że koniec ze Star Warsami, ale wiadomo było, że kiedyś powrócą do tego pomysłu, bo na pewno będzie to znakomita maszynka do zarabiania pieniędzy. Jesteśmy 30 lat po wydarzeniach z Powrotu Jedi. Poznajemy nowych bohaterów m.in. zbuntowanego Stormtroppera czy młodą Rey. Hmm, generalnie na nic tu się zda jakikolwiek opis. Wiadomo, o co chodzi. Powróci też Han Solo, Chewbacca czy Księżniczka Leja.

Data wydania: 2015;
Reżyser: J.J. Abrams;
Gatunek: Przygodowy, Sci-Fi

Przede wszystkim, co warto podkreślić: jest to znakomity film. Ma swoje plus i minusy, ale jest znakomity. Przede wszystkim nakręcono go z szacunkiem do pierwszej trylogii, z poszanowaniem dla historii, wszystkich bohaterów – tych starych i nowych. To, co nadaje niesamowitości nowym Star Warsom to niesamowity klimat, a także nostalgia. W końcu wielu pójdzie do kina głównie z sentymentu do pierwotnej sagi (i tego mini-gówna, które powstało później). I się nie zawiedzie, bo gra tu wszystko. Historia jest ciekawa i wciągająca, niewydymana i naciągana. Bohaterowie interesujący i angażujący (da się ich lubić). Efekty ładne, ale nienachalne.

Można się przyczepić do kilku spraw, jak chociażby fakt, że historia jest prawie taka sama, jak ta, którą już znamy, ale mimo wszystko – jest dobrze. To idealny wstęp do nowej trylogii, a druga i trzecia część może być już tylko lepsza. Mam nadzieję, że dowiemy się w końcu kim jest Rey, co dalej z Kylo Reen, kim jest Snoke i tak dalej. Kolejna część w 2017 roku.

Klimat, nostalgia, dopracowanie, historia i ten potężny zwrot akcji. Dla mnie 9.5/10.

Jurassic World (2015)

Data wydania: 2015;
Reżyser: Colin Trevorrow;
Gatunek: Przygodowy, Sci-Fi

Ponownie wracamy do dinozaurów. Historia, trochę tak jak przy Star Warsach – wracamy do czegoś, co było dawno i próbujemy na nowo odtworzyć klimat i historię. W tym przypadku jednak jest trochę gorzej, bo i historia niemrawa (w sensie niezbyt inteligentna i nowatorska), bohaterzy nijacy.

Dwójka chłopców jedzie do swojej ciotki, która jest dyrektorką wyspie, gdzie znajdziemy dinozaury. Jest tam też jeden superdinozaur, który zaczyna myśleć i powoływać się na instynkty drapieżcy itp.

Co warto pochwalić: efekty były niesamowite, dinozaury piękne i realistyczne. Historia wciągająca, chociaż głupia. Film minął szybko i nie nużył, zadowolił i zrelaksował. Nie jest to rozrywka wysokich lotów, ale na pewno warto obejrzeć ten film – zwłaszcza, jeśli lubiło się poprzednie części.

Mnie podobało się, powiedziałbym nawet, że bardzo. Oglądało się miło w kinie, a i seans (ponowny) w domowym zaciszu nadal był zadowalający i nienużący. 8.5/10.

W nowym zwierciadle: Wakacje (2015) („Vacation„)

Oto kolejne pokolenie Griswoldów przed nami. Zwykle rodzinka wyjeżdża do jakiegoś domu, jednak tym razem postanawiają przejechać się do parku Walley World, który jest po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych. Wynajmują dziwny samochód i jadą. Scenariusz znany i oklepany.

Jeśli ktoś widział wszystkie części filmów z serii W krzywym zwierciadle to doskonale wie, czego oczekiwać. Śmieciowy i nijaki humor, dziwne aluzje, dużo sprośnych i niesmacznych żartów. Koniec końców – zabawna komedia, która pewnie będzie wielokrotnie puszczana w familijnym paśmie w niedziele (mimo, że niektóre żarty nie do końca są odpowiednie do pasma familijnego, to i tak pewnie „przejdą”).

Głupi odmóżdżacz jakich wiele, ale podobało mi się. 6.5/10

Data wydania: 2015;
Reżyser:  John Francis Daley, Jonathan M. Goldstein;
Gatunek: Komedia, Przygodowy

Wizyta (2015) („The Visit„)

Data wydania: 2015;
Reżyser:  M. Night Shyamalan;
Gatunek: Horror z elementami komedii

Dwójka nastolatków postanawia wyruszyć w odwiedziny do swoich dziadków (których nigdy nie widzieli i nie poznali). To prezent dla matki, która ma spędzić trochę czasu ze swoim facetem. Podczas wizyty dziadkowie zaczynają się dziwnie zachowywać. Film kręcony jest „kamerą z ręki”, co (niby) nadaje mu realizmu.

To kolejny film M. Night Shyamalana, który znany jest z dziwacznych filmów. Swoją karierę zabił już na samym początku kręcąc Szósty zmysł („The Sixth Sense„), najlepszy i jedyny godny uwagi film w swojej karierze. Mimo to, robi tak dziwne filmy, że jakoś nie mogę im się oprzeć. Znaki („Signs„) były nawet ok, Osada („The Village„) dziwna, Zdarzenie („The Happening„) ciekawe chociaż niedopracowane. Ah, i jeszcze Ostatni Władca Wiatru („The Last Airbender„). To już w ogóle nijaki film. Jaka jest Wizyta?

Shyamalan pozostaje w klimatach. Ponownie nagrał film dziwny, popieprzony i taki, że oglądając go przez około 90 minut nie wiemy, o co chodzi. I gdy film się kończy… nadal nie wiemy. Poprzednie filmy reżysera były lepsze. Ten jest inny, na pewno znajdzie wielu fanów. Mnie się nie podobał, bardzo słabe 2/10.

Previous 11 rzeczy, które już wiemy o kolejnym Avatarze
Next 74 rzeczy, których nie ma w The Sims 4 // Część druga - czy już są?